Jak Stworzyć Siebie Na Nowo – Według Własnego Projektu?

Masz czasem poczucie, że ‘coś jest nie tak’? Że nie umiesz tego zdefiniować, ale jednak masz takie przekonanie graniczące z pewnością?

Taka sytuacja: piękny dzień, budujesz domek w ogrodzie dla dzieci. I coś jest nie tak. Słonko świeci, jest ciepło, masz cudowne dzieci, masz ogródek, ale coś jest nie tak. Masz zdrowie, żeby budować ten domek, masz na niego pieniądze, masz nawet z kim wykonać trudniejsze części, a coś jest jednak (…) nie tak.

A może to Ty potrzebujesz zmiany? Może projekt ‘TY’ nie jest jeszcze wersją ostateczną?

Nie chcę powiedzieć, że jest prosto odnaleźć siebie. Albo później – być sobą. Wydaje się, że łatwiej jest znaleźć wymówki, żeby nic nie zmieniać. Brak czasu? Silnej woli? Konsekwencji? Brak kopa, żeby zacząć? Brak motywacji? Łatwiej powiedzieć ‘Taki już jestem’.

A może to po prostu całkiem sensowny wybór – nic nie zmieniać? Ewentualnie wprowadzać małe zmiany? Duża część z nas posiada zdolność adaptacji do otaczających warunków i ich akceptacji.

Ale co z resztą? Tych z nas, którzy czują, że coś jest nie tak? Którzy chcą przekraczać granice? Wchodzić na szczyty? A jak wiadomo, ze szczytu – poza pięknym widokiem – widać następne szczyty…

Jestem bardzo ciekaw Twojego komentarza. Adaptujesz się łatwo, czy szukasz nowych szczytów? Jakie widzisz jedno największe wyzwanie, żeby tworzyć siebie na nowo?

3 przyrządy do ćwiczeń w domu – ważące mniej niż 3kg?!?

Wbrew typowemu przekonaniu – większość celów ćwiczeniowych możesz osiągnąć bez wizyty w wielkim klubie fitness. Nie musisz poświęcać też dużo czasu czy pieniędzy na skomplikowane sprzęty. Oczywiście – to wszystko są świetne wytłumaczenia, żeby NIE zabierać sie za siebie. Co jeśli jednak już rzeczywiście chcesz coś zmienić?

Zacznijmy od tego, że ćwiczyć można wszędzie, również w domu. Oczywiście sprzęt też nie musi być ograniczeniem. Przede wszystkim – najlepszym ‚urządzeniem’ do ćwiczeń w domu (czy gdziekolwiek indziej) jest nasze CIAŁO! Większość ćwiczeń da się po prostu zrobić z obciążeniem własnego ciała – bez pomocy żadnych akcesoriów.

No dobrze, ale nasze ciało ma zwykle więcej niż 3kg. To jakie mogą być te 3 tytułowe sprzęty, które ważą mniej niż 3kg (żeby było jeszcze ciekawiej – niech ważą w sumie 3kg) i pozwalają zrobić trening całego ciała oraz osiągnąć dowolne cele fitness???

Po pierwsze – jeśli nie chcesz ćwiczyć na podłodze, to potrzebujesz MATY. I to już załatwia większość potrzeb. Oczywiście jeśli potrzebujesz gadżetów, które Cię będą motywować do treningu, to mata może się wydać malo spektakularna. Okazuje się jednak, że na macie – z obciążeniem własnego ciała – można zrobić (prawie) wszystko!

Dobrze jest więc kupić matę, którą po prostu polubisz. Do naszego studia przez pare lat kupilismy juz wiele mat, a jak ćwiczę sam, to i tak na tej pierwszej 🙂 Dość trudno jest znaleźć matę, która będzie zarówno:
– mało poślizgowa (to raczej maty jogowe), jak i
– wygodna dla kolan (grubsze – np. pilatesowe).
W każdym razie sugeruję Ci kierować się głównie tymi kryteriami. Dodatkowo – nie chcesz chyba, żeby po jakimś czasie (a matę trzeba czyścić..) został Ci sypiący się kawałek dziwnego czegoś – więc tutaj sugeruję wydać trochę więcej (za podstawowe rzeczy warto..).
Waga: mniej niż 1kg.

Po drugie – mata załatwia prawie wszystko – pytanie więc czego NIE załatwia?? W treningu z obciążeniem własnego ciała dość trudno ćwiczyć plecy. I tu na ratunek może przyjść system TRX. To liny, które można zawiesić na haku przymocowanym do ściany lub sufitu (patrz zdjęcie). Gdy to jest z jakiegoś powodu trudne, to można je umocować na drzwiach (lub ostatecznie na jakims drzewie 🙂

Zawieszone liny umożliwiają zrobienie masy ćwiczeń, ale w tym zestawieniu znalazły się głównie z powodu pleców! Wystarczy trzymając je wychylić się do tyłu tak, by się napięły, po czym zacząć się przyciągać. To jest oczywiście ćwiczenie podobne do podciągania się na drążku, jednak ma ogromną zaletę.. jest łatwiejsze. Szczególnie gdy zaczniesz je w pozycji tylko lekko pochylonej.
Przy macie sugerowałem Ci nie oszczędzać. Tu decyzję zostawiam Tobie, a nawet jeśli napiszesz do mnie, to wyślę Ci instrukcję jak sobie przyrząd o identycznej funkcjonalności zrobić za ok. 30zł. Jeden z moich Klientów jeździ z nim po świecie i ostatnio na siłowni w Kaliforni ktoś go pożyczył… także nie ma wstydu :)))
Waga: mniej niż 1kg.

Po trzecie – wygląda na to, że już możesz się dobrze zmęczyć i jeszcze jesteśmy poniżej 2kg. Moja sugestia – wcześniej czy później (lepiej, żeby wcześniej 🙂 zrozumiesz, że spięcie (ciała, mięśni, itd. ), to dopiero połowa drogi. Zostaje rozluźnienie i regeneracja. Tu przyda Ci się wałek (tzw. foam roller).

W skrócie chodzi o to, że tym co się dzieje w Twojej głowie w dużej mierze zarządza Twój oddech (jeśli Cię interesują tematy z nim związane – koniecznie napisz do mnie!). Z drugiej strony na oddech (i co za tym idzie możliwość rozluźnienia/regeneracji) wpływają napięcia w Twoim ciele. Jednym ze sposobów pracy z nimi jest właśnie ‚rozwałkowanie’ napiętych miejsc!
Zastanawiasz się czy w tym wypadku też jest wersja oszczędnościowa? Owiń wałek kuchenny w ręcznik – prawie w niczym nie ustępuje super-rollerowi :))
Waga: mniej niż 1kg!

Narciarski survival – jak nie polec po pierwszym dniu na deskach. Poradnik treningowy, 10 minut każdego dnia.

  • Żeby (przyjemnie) przeżyć wyjazd nie musisz być Iron Man’em czy Crossfit’erem. Możesz się przygotować mając mało czasu i bez wyczynu. Kontuzja może wynikać z braku przygotowania, ale też z przeciążenia treningowego.
  • Możesz zacząć gdziekolwiek jesteś – dla lepszej koncentracji najlepiej z dala od zgiełku.
  • Potrzebujesz planu, żeby wiedzieć krok po kroku co robić. Poniżej znajdziesz przykładowe inspiracje na pierwszy krok.
  • Postaw na ogólną sprawność. Oczywiście nogi pracują na nartach więcej niż ręce, jednak potrzebujesz wszystkich głównych grup mięśniowych.
  • Jeśli spędzasz dużo czasu siedząc, to zacznij budować wytrzymałość nóg. Wyobraź sobie, że w górach będziesz spędzać na nich dużo czasu. Zacznij od regularnych spacerów!
  • Schody to świetne miejsce, żeby zacząć budować kondycję. Można też się na nich rozgrzać.
  • Dużo siedzisz? Po rozgrzewce na schodach zacznij wzmacniać nogi: postaw mocno stopy na ziemi, przytrzymaj się biurka i podnieś się z krzesła na parę centymetrów. Wytrzymaj 60-90 sekund.
  • Pójdź za ciosem przy biurku i zrób coś jeszcze dla pleców i brzucha. Siądź na krawędzi krzesła, łokcie połóż i wciśnij w stół (nie podnosząc barków), wyprostuj plecy i napinając brzuch podnieś kolana (wytrzymasz 60-90 sekund? 🙂
  • Mocnych pleców i brzucha potrzebujesz do stabilizacji. Nie tylko na stoku – mają Cię po prostu chronić przed bólem kręgosłupa.
  • Jeszcze siedząc połóż prawą stopę na lewym kolanie, dociśnij lekko prawe kolano w dół do poczucia dyskomfortu (nie bólu). Zmień strony. Wstań i rozciągnij przody nóg przyciągając stopę do pośladka (kolana razem, sylwetka wyprostowana, brzuch lekko napięty). ​
  • Cokolwiek będziesz robić pomyśl – po co to robię? Wizja nart i wewnętrzny uśmiech mogą Cię dodatkowo zmotywować 🙂
  • Nie mów ‘spróbuję’, ‘muszę’, a nawet ‘chcę’. Po prostu zrób to teraz. Zainwestuj 10 minut. Ta inwestycja Ci się zwróci za każdym razem.